Przejdź do treści

Groźna choroba pasożytnicza szerzy się w Europie. Te zwierzęta są najbardziej narażone

Tagi:
30/12/2025 21:06 - AKTUALIZACJA 30/12/2025 21:13
Groźna choroba pasożytnicza w Europie

W Europie narasta niepokój związany z groźną chorobą pasożytniczą, która coraz częściej pojawia się w regionach zamieszkanych przez ludzi. Specjaliści ostrzegają, że zagrożenie nie dotyczy wyłącznie zwierząt domowych, a jego skala może być znacznie większa, niż dotąd sądzono. Najnowsze badania wskazują na nieoczywiste źródła zakażeń, które sprzyjają dalszemu rozprzestrzenianiu się choroby. Władze apelują o czujność i uważne obserwowanie otoczenia, szczególnie na obszarach podwyższonego ryzyka.

Groźna choroba pasożytnicza w Europie

Groźna choroba pasożytnicza w Europie: Wyniki badania nad leiszmaniozą

Niedawne badanie przeprowadzone w Hiszpanii rzuciło nowe, niepokojące światło na odporność tych patogenów. Wyniki pokazują, że cykl transmisji jest znacznie bardziej złożony i głęboko zakorzeniony w środowisku, niż sądzono jeszcze kilka lat temu. Kluczowym problemem okazuje się zdolność mikroorganizmów do kolonizowania nieoczywistych gatunków zwierząt, żyjących w pobliżu terenów zurbanizowanych. To właśnie one tworzą trwały naturalny rezerwuar, który znacząco utrudnia zwalczanie choroby wyłącznie za pomocą standardowych profilaktyk weterynaryjnych stosowanych u psów.

Badania prowadzone przez Uniwersytet w Kordobie, we współpracy z prestiżową grupą SaBio z IREC, objęły na przestrzeni około dwóch lat szeroką próbę badawczą. Analizie poddano psy, ludzi oraz drobne dzikie ssaki, aby dokładnie prześledzić rozprzestrzenianie się leiszmaniozy.

Najbardziej niepokojące wyniki dotyczą zającokształtnych, czyli rodziny obejmującej króliki i zające. Według badaczy 100 procent dzikich osobników objętych analizą było zakażonych pasożytem. Ten wręcz „przytłaczający” odsetek jednoznacznie wskazuje, że zwierzęta te nie są jedynie przypadkowymi ofiarami, lecz pełnią rolę pierwotnych wektorów, które podtrzymują krążenie pasożyta w środowisku naturalnym.
Przeczytaj także: Po kilku dekadach trąd znów pojawił się w Europie. Pierwsze przypadki wykryte w dwóch krajach UE

Dla porównania, częstość zakażeń u psów wyniosła około 73,2 procent, natomiast w populacji ludzkiej odnotowano rozprzestrzenianie się choroby na poziomie 6,2 procent. Choć ten ostatni wskaźnik wydaje się relatywnie niski, eksperci podkreślają, że wciąż stanowi realne zagrożenie. Dane te jasno uwidaczniają ryzyko przeskoku międzygatunkowego oraz zakażenia środowiskowego, które może mieć poważne konsekwencje dla zdrowia publicznego.

Kluczowa rola muchówek

Poza analizą zwierząt-żywicieli badanie poświęciło istotną część analizie entomologicznej wektorów przenoszących leiszmaniozę — tzw. drobnych muchówek z grupy flebotomów. Te niewielkie owady są jedynymi odpowiedzialnymi za przenoszenie pasożyta z jednego organizmu na drugi.

Badania wykazały, że ponad 25 procent odłowionych muchówek było już nosicielami pasożyta, przy wyraźnej dominacji gatunku Phlebotomus perniciosus, uznawanego za szczególnie groźny dla zdrowia publicznego. Ogniska występowania zlokalizowano głównie na obrzeżach miast, w pobliżu rezerwatów łowieckich i terenów zielonych, gdzie zagęszczenie królików i zajęcy jest wyjątkowo wysokie. Tworzy to biologiczny korytarz, który umożliwia przenoszenie infekcji bezpośrednio w okolice ludzkich siedlisk.

Charakterystyka i postacie choroby

Aby w pełni zrozumieć skalę zagrożenia, konieczna jest analiza samej natury leiszmaniozy, określanej przez Wyższy Instytut Zdrowia jako grupa wyjątkowo złożonych chorób pasożytniczych. Naukowcy wyróżniają aż 21 gatunków pasożytów z rodzaju Leishmania, zdolnych do zakażania człowieka i wywołujących różnorodne postacie kliniczne choroby.

Za najgroźniejszą uznaje się leiszmaniozę trzewną, która atakuje narządy wewnętrzne i w przypadku braku wczesnej diagnozy oraz leczenia może prowadzić do zgonu. Inne formy obejmują postać skórną, powodującą zmiany i owrzodzenia skóry, oraz postać śluzówkowo-skórną, która atakuje błony śluzowe nosa i jamy ustnej, prowadząc do trwałych uszkodzeń, deformacji i oszpecających blizn.

Do zakażenia dochodzi niemal wyłącznie w wyniku ukłucia zakażonej muchówki (moskita), co sprawia, że profilaktyka środowiskowa pozostaje kluczowym i jedynym skutecznym narzędziem ograniczającym rozprzestrzenianie się choroby na większą skalę.