Przejdź do treści

Wybuchła nowa wojna. Stolica została zbombardowana nocą, zestrzelono samolot. Co już wiadomo?

Tagi:
27/02/2026 12:11 - AKTUALIZACJA 27/02/2026 12:41
Wybuchła nowa wojna

W nocy z czwartku na piątek wybuchła nowa wojna. Stolica została zaatakowana: potężne eksplozje, syreny karetek, myśliwce przelatujące nad osiedlami mieszkalnymi późną nocą — i zestrzelony wojskowy samolot. Ludzie obudzili się w obliczu nowego konfliktu zbrojnego, a reakcje wielkich mocarstw nie kazały na siebie czekać.

obowiązkowa służba wojskowa Niemcy

Wybuchła nowa wojna

Pakistan przeprowadził w piątek rano zmasowane ataki powietrzne na stolicę Afganistanu, Kabul, oraz inne afgańskie miasta. Minister obrony w Islamabadzie oświadczył, że oba państwa znajdują się teraz w „otwartej wojnie”. To najpoważniejsza eskalacja konfliktu między tymi dwoma krajami od powrotu talibów do władzy w sierpniu 2021 r. i grozi destabilizacją jednego z najbardziej niespokojnych regionów świata.

Pakistańskie samoloty wojskowe uderzyły w nocy z czwartku na piątek w cele w Kabulu, Kandaharze i prowincji Paktia. Według rzecznika pakistańskiego rządu, Mosharrafa Zaidiego, ataki były wymierzone w obiekty wojskowe i stanowiły odpowiedź na to, co Islamabad nazwał „niesprowokowanymi atakami afgańskimi”. Operacje obejmowały zarówno naloty, jak i działania lądowe przeciw posterunkom granicznym, kwaterom dowodzenia i składom amunicji talibów wzdłuż linii Duranda.

Świadkowie z Kabulu cytowani przez agencję Reutera relacjonowali, że słyszeli potężne eksplozje, syreny karetek i odgłos myśliwców przelatujących nad stolicą nocą. Nagrania wideo rozpowszechniane przez pakistańskich urzędników pokazują gęste kolumny dymu i pożary w kilku dzielnicach miasta, w tym płonący budynek opisywany jako siedziba talibów w prowincji Paktia. Co najmniej jeden skład amunicji został zbombardowany w Kabulu — według afgańskiego oficera wojskowego cytowanego przez prasę międzynarodową — podczas gdy pakistańska telewizja państwowa poinformowała o zniszczeniu podobnego arsenału w Kandaharze.

„Nasza cierpliwość się wyczerpała. Teraz to otwarta wojna”

Pakistański minister obrony, Khawaja Muhammad Asif, ogłosił w piątek rano bezprecedensowy komunikat w serwisie społecznościowym X: „Nasza cierpliwość się wyczerpała. Teraz to otwarta wojna między nami a wami.” Pakistański urzędnik twierdził również, że talibowie „stali się przedstawicielem Indii”, dostarczając w ten sposób geopolitycznego uzasadnienia dla militarnej eskalacji. Premier Muhammad Shehbaz Sharif uzupełnił przekaz, ostrzegając, że pakistańskie siły zbrojne mają „pełną zdolność, by obrócić w pył wszelkie agresywne ambicje” ze strony Kabulu.

Rzecznik talibów Zabihullah Mujahid potwierdził ataki i ogłosił rozpoczęcie szeroko zakrojonych działań odwetowych przeciw pakistańskim pozycjom wojskowym w Kandaharze i Helmandzie. Rząd talibów poinformował, że siły afgańskie przeprowadziły ofensywę „na szeroką skalę” wzdłuż linii Duranda; starcia trwały około czterech godzin i obejmowały użycie broni lekkiej i średniej. Operację zawieszono o północy po tym, jak szef afgańskiego sztabu generalnego oświadczył, że „określone cele” zostały osiągnięte.

Wybuchła nowa wojna

Zestrzelony pakistański F-16 — symboliczny moment konfliktu

Jednym z najbardziej znaczących epizodów dnia było zestrzelenie pakistańskiego myśliwca F-16, wyprodukowanego w Stanach Zjednoczonych, przez siły afgańskie. Wydarzenie to stanowi ważny symboliczny moment: pokazuje realne zdolności militarne talibów i głębokość, do jakiej doszedł konflikt, wykraczając daleko poza etap zwykłych przygranicznych potyczek.

Obie strony zgłaszały duże straty, jednak przedstawiane liczby radykalnie się różnią i nie dały się niezależnie zweryfikować. Pakistan twierdzi, że zabił co najmniej 133 talibskich bojowników, ranił ponad 200 oraz zniszczył lub przejął dziesiątki posterunków granicznych. Talibowie z kolei utrzymują, że zabili 55 pakistańskich żołnierzy i przejęli 19 posterunków, przyznając jednocześnie, że zginęło ośmiu ich własnych bojowników, a 13 cywilów zostało rannych w prowincji Nangarhar.

Korzenie konfliktu: TTP, Al-Kaida i linia Duranda

Obecna eskalacja jest wynikiem napięć narastających od lat, podsycanych przez niezwykle skomplikowany kontekst bezpieczeństwa. Pakistan oskarża rząd talibów o to, że pozwala grupie Tehreek-e-Taliban Pakistan (TTP) ukrywać się, szkolić i działać z terytorium Afganistanu, aby przeprowadzać krwawe ataki w Pakistanie. Afgańscy talibowie odrzucają te oskarżenia i twierdzą, że bezpieczeństwo wewnętrzne Pakistanu jest sprawą, która ich nie dotyczy.

Pak Institute for Peace Studies odnotował ponad 440 ofiar śmiertelnych w około 300 zamachach przypisywanych TTP w Pakistanie w ciągu ostatniego roku, przy czym ponad 80% ofiar stanowiły osoby z sił bezpieczeństwa. Raport Rady Bezpieczeństwa ONZ opublikowany w lutym wskazywał, że Al-Kaida „wciąż korzysta z protekcji władz de facto” w Afganistanie oraz że rząd talibów dostarczał broń TTP — oskarżenia te Kabul kategorycznie odrzucił.

Bezpośredni kryzys został wywołany we wtorek, gdy Pakistan przeprowadził naloty we wschodnim Afganistanie, twierdząc, że uderza w obozy TTP i bojowników Państwa Islamskiego. Kabul oświadczył, że ataki zabiły 13 cywilów, i ostrzegł, że odpowie stanowczo. Od czwartkowego wieczoru siły obu państw ścierają się bezpośrednio wzdłuż około 2 600-kilometrowej granicy — najdłuższej, niewyznaczonej granicy na świecie.

Rosja, Chiny i Iran wzywają do zawieszenia broni

Eskalacja natychmiast wzbudziła niepokój wśród regionalnych mocarstw. Chiny oświadczyły, że są „głęboko zaniepokojone”, i wezwały obie strony do zachowania spokoju, powściągliwości oraz do jak najszybszego doprowadzenia do zawieszenia broni. Chińskie MSZ doprecyzowało, że jego ambasady w Kabulu i Islamabadzie „aktywnie współpracują ze wszystkimi zaangażowanymi stronami”.

Rosja zażądała natychmiastowego wstrzymania ataków transgranicznych i rozwiązania sporów środkami dyplomatycznymi, dodając, że rozważy możliwość mediacji na wniosek stron. Iran, który ma wspólną granicę z oboma państwami, wprost zaoferował ułatwienie dialogu. Irański minister spraw zagranicznych Abbas Araghchi wezwał oba kraje do rozwiązania różnic „poprzez dialog” i w duchu dobrego sąsiedztwa, przywołując także miesiąc Ramadan jako czas sprzyjający pojednaniu i solidarności w świecie islamu — podaje El Pais.

Sytuacja pozostaje skrajnie niestabilna. Społeczność międzynarodowa z niepokojem obserwuje, czy oba państwa wybiorą drogę negocjacji, czy też pójdą dalej ścieżką konfliktu, który może przerodzić się w przedłużającą się wojnę o nieprzewidywalnych konsekwencjach dla całego regionu.